Jest klimat!
Albo- był, bo miłe się skończyło dwa tygodnie temu, od tamtej pory znowu nie sypiam! Piję dwucyfrowe ilości kawy, hell yeah, ale sklep ma się kręcić, a ja mam zdać ten rok na studiach, prawda?
Dzisiaj sobie odpuściłam, znowu się łudzę że od rana nabiorę energii do wzmożonej pracy, w związu z tym idę spać, pa! (I tak się nie wyśpię- jest 1.30 SHIT). Potencjalnych klientów Priscilli ostrzegam, że mogą napotkać zombie z kompjutrem za biurkiem.







Jakie to wszystko polsko-swojskie :)
OdpowiedzUsuń na zawszeJejciu aż się głodny zrobiłem :) Lece na śniadanie :) ale wrócę tu zaraz ! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń na zawszeFajne zdjęcia!
OdpowiedzUsuń na zawszeale klimat na tych zdjeciach! az sie czasami za glowe chytam ze takie mieksca jak ten "sklep spozywczy" jeszcze istnieja ;)
OdpowiedzUsuń na zawszepizza! az glodna sie zrobilam;)
OdpowiedzUsuń na zawszealeksandra-fortuna.blogspot.com
Aż tak Cię z kołami/zaliczeniami męczą? Bidulka. U mnie pozorny spokój. Teraz do Świąt miło i przyjemnie, ale w styczniu będzie politechniczna masakra <3
OdpowiedzUsuń na zawszeUwielbiam takie "nasze" sklepy!
Pozdrawiam serdecznie,
Czmiel