Na zdjęciach przedstawiony jest jakiś zwykły, szybki bamberek, oraz stara receptura, trochę ją zmieniłam ostatnio, żeby było szybciej, ale wiecie- niech będę chociaż pół kroku przed Wami! ;) Żartujęę. Każdy musi się dostosować do swojego piekarnika! Metodą prób i błędów niestety...
Więc: do dzieła!
Z Biedrony przywozimy po kilka kilogramów soli i mąki. Pomaga też klej do tapet, ale nie jest konieczny!
Stawiamy sobie na blaciku.
Odmierzamy dużym kubkiem proporcje: obecnie robię 1:1 mąka i sól, ale kiedy jest 2:1 plus łyżka kleju do tapet, to robi się łatwiej, jednak jest niebezpieczeństwo tego, że figurka nam się rozpadnie po jakimś czasie.
Dolewamy b.ciepłej (najlepiej takiej gotującej się) wody i mieszamy (lepiej łyżką, wrzątek parzy!), jak zrobi się breja to ją wyrabiamy jak ciasto
Wysypujemy mąkę na blat i czekamy, aż pies się łaskawie przesunie..
Toczymy wojnę psychologiczną...
Udało się, działamy. Bierzemy dużą kulkę i wałkujemy. Można butelką.
Nożykiem do obierania ziemniaków wycinamy kształt bamberka, ja skrzydełka dostosowuję do kształtu placka, za każdym razem wymyślam jakieś inne. Tu: klasyczne.
Kształtujemy: najpierw głowa, potem rączki, potem dłonie, potem ozdoby pod szyją, potem włosy (wyciskarką do czosnku, lub maszynką do makaronu), kleimy na wodę.
Transportujemy na blachę wyłożoną papierem. Tu nic nie poradzę, jest to ciężka część pracy, można sobie pomóc łopatką do kotletów.
PAMIĘTAJCIE O DZIURKACH NA SZNUREK!
Jedna w głowie nie starczy, lepsze są dwie gdzieś w połowie skrzydełek.
Blachę wstawiamy do pieca. Z temperaturą jest różnie, próbujcie ,,na czuja" ale raczej niskie temperatury i termoobieg: już 150 stopni powoduje, że anioł najpierw puchnie i się wybrzusza, a potem jest spalony z wierzchu, a mokry od spodu. Ma być cały jak kamień! Proponuję najpierw 2 godzinki na 50-100 st. a potem im podkręcić nawet do 180 i być czujnym.
Lepiej taki spalony, niż mokry. Ten się piekł chyba całą noc. Jeszcze byłam litościwa z temperaturą, teraz im przywalam :):)
Malujemy na biało farbą, polecam taką do ścian, np. Śnieżka
Z serwetek wycinamy kwiatki, rozdzielamy warstwy i tą wierzchnią przyklejamy. Jak? Bierzemy białko z jajka, bełtamy i potem pędzlem smarujemy miejsce docelowe i przyklepujemy (najlepiej pędzlem) serwetkę.
Kolorujemy aniołka, a miejsca gdzie widać brzegi wycinanek, maskujemy białą farbą, najlepiej takim suchym pędzlem.
Rysujemy oczy i usta. Jak mamy wizję to lakierujemy niektóre elementy lakierem do paznokci, perłowym białym lub bezbarwnym.
Obwicie spryskujemy aniołka lakierem do włosów, wiążemy rafię, wieszamy na ścianę i cieszymy się z tego jacy jesteśmy niesamowicie kreatywni! Powodzenia!
I co ? Smok makes life easier?
;)





JA PIERDZIELE!
OdpowiedzUsuń na zawszeZdolna bestio, piękne aniołki
i oczywko, że Smok makes life easier, toż to pomocny post :D
ooo szokozja, ale piękne!!:)
OdpowiedzUsuń na zawszeTeż robiłam solne aniołki, ale nie wpadłam na pomysł z ozdobieniem serwetkami, trzeba wypróbować!
OdpowiedzUsuń na zawszeJakie piękne aniołki - chyba naprawdę masz wyczucie stylu - nagłówek też mi się podoba ;-)
OdpowiedzUsuń na zawszePiękne aniołki!
OdpowiedzUsuń na zawszehaha świetnie wyszło, brawa
OdpowiedzUsuń na zawszeSuper pomysł, bardzo fajnie to wyszło.
OdpowiedzUsuń na zawszecudowne są !
OdpowiedzUsuń na zawszeps. masz piekarnik na prąd czy gaz ?
śliczne :))) moja mama takie robiła kiedyś :)))
OdpowiedzUsuń na zawszeMeeeeeeeeeeega, jestem w szoku, zdolne łapy!
OdpowiedzUsuń na zawszeczad!!!!
OdpowiedzUsuń na zawszeDo każdych zakupów w Priscilli powyżej 150 zł aniołek gratis!
OdpowiedzUsuń na zawszesą tak piękne, że muszę spróbować !:)
OdpowiedzUsuń na zawszefajne :D
OdpowiedzUsuń na zawszetakie solne aniołecki zawsze były moim prezentem dla najbliższych=) nawet Australię zwiedziły. tylko moje całe upaćkane lakierami do paznokci, tworzone niewprawionymi palcami, a tutaj prawdziwa profeska!:) muszę wykorzystać patent z dekupażem na jajo:)
OdpowiedzUsuń na zawszemój facet, zaglądając mi przez ramię, powiedział: "a co to za czekoladowy glut w misce?"...chodziło o Twojego psa^^
OdpowiedzUsuń na zawszewpadłam w kompleksy - nie będę próbować, bo moje aniołki będą na pewno będą brzydsze! ;) ale tak bardziej serio: you did make life easier, for sure! :)
OdpowiedzUsuń na zawszeale! pies suuuper! :)
OdpowiedzUsuń na zawszejakie zajebiste :O ja też robię aniołki z masy solnej, ale te są jakiś milion razy ładniejsze :D
OdpowiedzUsuń na zawszeŚliczności!
OdpowiedzUsuń na zawszesą przeeecudowne!!
OdpowiedzUsuń na zawszespróbuję na pewno...
prześwietne! :) rewelacyjnie Ci wyszły te aniołki! :)
OdpowiedzUsuń na zawszepozdrawiam cieplutko! :)
heheheh supeeer że Wam się podobają!!! :):) próbujcie próbujcie! nie bójcie się koślawatości- takie pokraczki małe są cudne ! wystarczy je tylko potem starannie pokolorować i polakierować i będą piękne!
OdpowiedzUsuń na zawszeIwan jak glut w misce mnie rozwalił ;)
cudne te aniołki, aż zapragnęłam sama coś z masy solnej ulepić :)
OdpowiedzUsuń na zawszeale piękności :) zacznij je sprzedawać w Priscilli :)
OdpowiedzUsuń na zawsześwietnie !! :)
OdpowiedzUsuń na zawsześliczne są ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeNie ma mocnych na Ciebie! :))) Coś pięknego :) wspomniany blog nie dorasta Ci do pięt pod względem stylu, luzu, dystansu do siebie i poczucia humoru, aaa i kreatywności. Bo trzeba "mieć jaja",prawda? ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeAle cudeńka! Zapraszam do siebie na konkurs na sylwestrową stylizację :-)
OdpowiedzUsuń na zawszeczym takie piękne rumieńce zrobić u aniołka? :)
OdpowiedzUsuń na zawszecudowne, chyba jutro będę próbować działać! ;)
śliczne !
OdpowiedzUsuń na zawsze:):)
OdpowiedzUsuń na zawszerumieńce robię akwarelką wymieszaną z tą białą farbą, najpierw mokre jaśniejsze plamy a na ich rozmazuję kropkę ciemniejszej
Przepiękne! W przyszłym roku takie zrobię :)
OdpowiedzUsuń na zawszecudneee
OdpowiedzUsuń na zawszeWow! Juz wiem co bede robila na swieta next year :) niesamowite! X
OdpowiedzUsuń na zawsze